WŁADZE ZWIĄZKU
ODDZIAŁY ZNP
SEKCJE OKRĘGOWE
DOKUMENTY ZNP
AKTUALNOŚCI
INFORMATORY
INFORMACJE DLA
PREZESÓW ODDZIAŁÓW
WSPÓŁPRACA Z JST
KALENDARZ WYDARZEŃ
PROGRAM DZIAŁANIA
ZNP 2006-2010
PORADY PRAWNE
DYŻURY W ZARZĄDZIE OKRĘGU
PRZYJDŹ DO NAS
MEDIA O NAS
LINKI
FORUM
ARCHIWUM
DANE TELEADRESOWE:
  ul. Wały Jagiellońskie 24
80-853 Gdańsk
  tel./fax: (058) 301-39-73
tel. (058) 301-17-38
  e-mail:
pomorskie@znp.edu.pl
GODZINY URZĘDOWANIA:
  Poniedziałek    7:30-18:00
Wtorek-Piątek 7:30-15:30
   
 

Ostatnia aktualizacja:
18.09.2008
godz. 21:15
Projekt i wykonanie strony:
F.U.P.H. "JLM"


Związkowcy przejdą na własny garnuszek

 

 

Rząd i pracodawcy chcą radykalnie uciąć wszechwładzę związków zawodowych w państwowych firmach. %078 maja przekażą swoje pomysły liderom związkowym. Nasz dziennik dotarł do szczegółów przygotowywanego projektu ustawy.

Zakłada on, że:

Państwo przestanie dotować związkowe etaty. Związki mają utrzymywać się wyłącznie ze składek członkowskich, tak jak to jest np. w Wielkiej Brytanii.

Rozmowy o podwyżkach z dyrektorami firm ma prowadzić jedna, góra dwie organizacje związkowe, a nie jak obecnie - wszystkie działające w firmie.

O legalności strajku rozstrzygnie niezależna instytucja, np. Państwowa Inspekcja Pracy (dziś każdy związkowiec może zastrajkować i nic mu za to nie grozi).

Etatowy związkowiec będzie musiał powiadamiać pracodawcę o urlopach i przerwach w pracy. W tej chwili informuje tylko swoich szefów w związku.

Prace nad ustawą ograniczająca prawa związkowców przyspieszyły wydarzenia w Poczcie Polskiej. Tam 40 organizacji związkowych od kilku miesięcy domaga się prawie 500 zł podwyżki dla każdego pracownika. Ale np. Solidarność chce aż 700 zł, co komplikuje negocjacje z zarządem. Pikanterii oczekiwaniom pracowników dodaje fakt, że Poczta nie jest firmą bogatą. Na koniec tego roku spodziewa się aż 270 mln zł strat. Mimo to związkowcy nie ustępują i co chwilę grożą paraliżem spółki. Szefowie Poczty mają związane ręce - muszą utrzymywać 1,5 tys. etatowych związkowców, płacą za światło i za wodę w związkowych pokojach, remontują im ściany, kupują nowe biurka, a nawet długopisy. W sumie kosztuje to Pocztę ponad 5 mln zł rocznie.

Podobnie jest w największej firmie górniczej w Europie, w Kompanii Węglowej, która, mimo iż ma milionowe straty, wydaje rocznie na związkowe etaty i pomieszczenia, bagatela, 20 mln zł.

Szef górniczej Solidarności zatrudniony w Kompanii, Dominik Kolorz, od wielu lat nie pracuje pod ziemią. Mimo to zarabia miesięcznie ok. 5 tys. zł brutto i jeździ służbowym samochodem z kierowcą. Tymczasem przeciętny górnik z Kompanii z kilkunastoletnim stażem dostaje miesięcznie 3 - 3,5 tys. zł pensji.

Państwowe firmy wydają rocznie na związki 110 mln zł. Liderzy związkowi często zarabiają dwa, trzy razy tyle co zwykli pracownicy. Wiesław Wójtowicz, szef związku zawodowego Jedność pracowników kopalni Budryk, zarabia np. 11 tys. zł brutto, natomiast Waldemar Krenc, szef łódzkiej Solidarności pracowników przemysłu lekkiego, dostaje 5,4 tys. zł.

- To nie jest normalna sytuacja, dlatego trzeba o tym głośno mówić, dyskutować i przekonywać związki do zmian - uważa Witold Palkowski, członek zespołu negocjacyjnego z Konfederacji Pracodawców Polskich.

Ale związki odrzucają wszelkie dyskusje o ograniczaniu ich kompetencji. Zgadzają się wyłącznie z tym, że rozmowy z zarządami firm powinny prowadzić związki najbardziej reprezentatywne.

- Ten pomysł jest dość racjonalny. Związki nie powinny spierać się między sobą %07- uważa Janusz Łaznowski z NSZZ Solidarność. - Jednak nie pozwolimy na likwidację naszych etatów - podkreśla.

Rząd czeka więc teraz trudna droga negocjacji ze związkami. Chyba że parlament będzie głuchy na protesty i uchwali ustawę.

 

 

Źródło: bielskobiala.naszemiasto.pl